wtorek, 21 lutego 2012

Bezy czy chrupki bezowe?:)

Mając już składniki na nasze bezy mogliśmy przystąpić do pracy. Zdecydowaliśmy, że będziemy robić podwójną porcję bez.

Co to oznaczało?

- zamiast 2 białek należało wziąć 4 (początkowo myśleliśmy o 3 szt, ale stanęło na tym, że dwa razy więcej niż 2 białka to 4 białka:)

- zamiast pół szklanki cukru pudru należy dodać całą szklankę cukru pudru (pół szklanki i pół szklanki to cała szklanka:)

Pomagała nam w tym Pani Małgosia - praktykantka.

Tak odmierzaliśmy cukier puder:

 

A tak oddzielaliśmy żółtko od białka.

 

Niestety odrobina żółtka dostałą się do naszych białek. Czy to w czymś zaszkodzi dowiemy się za chwilę.

Oczywiście białka należało ubić. Im więcej rąk do pracy tym lepiej:)



Udało nam się ubić białka na sztywno (nawet nie wypadały nam z miski), dodaliśmy cukier puder. I niestety nasza masa nieco "oklapła". Nie była już taka puszysta. W zasadzie była prawie lejąca. Zaczęliśmy przypuszczać, że ta odrobina żółtka, która dostała się do białka niestety nam przeszkodziła.

Nie zrażając się dziwną konsystencją masy zabraliśmy się za przygotowanie blaszki do pieczenia oraz piekarnika.

Ustawiliśmy piecyk na 150 st Celsjusza,  sprawdziliśmy w przepisie, że bezy pieką się 45 minut, więc minutnik został nastawiony na 45 minut. Pozostało tylko czekać. Kiedy w sali zaczął unosić się słodki zapach oczywiście musieliśmy zaglądać do środka sprawdzając co dzieje się z naszymi bezami:)



Na początku bezy nawet trochę podrosły, ale niestety różnie szybko opadły.  I jak to dzieci nazwały, zrobiły się nam chrupki bezowe:)
Nie wyglądały może cudownie, ale w smaku były naprawdę niezłe:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz