Najpierw należało włożyć jajka. Proszę bardzo. Jedno jest już w środku:)
Ups, chyba trzeba rozbić skorupkę:)
Tak, teraz lepiej:)
Oczywiście trzeba odmierzyć teraz cukier i mąkę:
Teraz należy połączyć składniki:
Współpraca mile widziana:)
Równolegle inne dzieci przygotowywały tortownicę. Trzeba było wysmarować ją masłem a następnie wysypać bułką tarką.
Po podzieleniu masy na dwie części i zabarwieniu jednej przy pomocy kakao możemy już zacząć tworzyć paski zebry. Wszyscy czekają w kolejce na swoją kolej dołożenia kolejnego paska.
A tak wygląda ciasto przed wstawieniem go do piekarnika:
Wystarczy teraz ciasto piec w 180 stopniach (Maks P z Mateuszem umieją ustawić piekarnik:) przez 40 minut (a to mniej niż godzina) i ciasto gotowe:
Oj, trochę nierówne wyszło? Jaka jest tego przyczyna? Ustaliliśmy, że albo nie został rozprowadzony proszek do pieczenia równomiernie w cieście lub temperatura z tyłu piekarnika była niższa niż z przodu.
To bardzo trafne spostrzeżenia, prawda?:)
Acha, i pewnie zastanawiają się Państwo skąd te dziury:) A więc Kuba S wytłumaczył nam, że aby sprawdzić czy ciasto jest już gotowe trzeba włożyć koniec drewnianej łyżki w ciasto. Ustaliliśmy, że jeśli nic się do łyżki nie przyklei to znaczy, że ciasto jest gotowe.
Czekamy na komentarze rodziców jak smakowała NASZA ZEBRA:) Prosimy o wpisy:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz