Witam już z domu. W końcu pełny zasięg:)
Nie wiem czy pamiętają Państwo nasze konto ze zdjęciami. Dorzuciłam właśnie zdjęcia z dwóch aparatów (jedynie 381:) Będą jeszcze zdjęcia z jednego.
Mam nadzieję, że dzieci, wsparte przez zdjęcia, opowiedzą Państwu wszystko ze szczegółami.
Na wszelki wypadek przypominam, jak się dostać do zdjęć:
Wchodzimy na www.google.pl
W prawym górnym rogu logujemy się:
login: pszczolki125@gmail.com
hasło: przedszkole125
Przechodzimy do zdjęć (menu na górze strony).
Miłego oglądania:)
Dzieci z naszej grupy często pracują metodą projektów badawczych. Aby umożliwić Rodzicom obserwowanie na bieżąco tego, co dzieje się w czasie projektu, założyłyśmy ten blog. Mamy nadzieję, że dzięki niemu, Rodzice nie tylko będą widzieli postępy swoich dzieci, ale także sami będą czynnie włączać się w jego realizację rozmawiając z dziećmi na temat projektu w domu, podsuwając nowe pomysły badań, wzbogacając nasze kolekcje związane z tematem projektu. Magda i Ania
piątek, 18 maja 2012
No i wracamy:(
Wyjechaliśmy o 13.50. Planujemy być pomiędzy 16.30 a 17.0. Chyba, że będą korki to trochę po 17:)
Do zobaczenia.
Do zobaczenia.
czwartek, 17 maja 2012
I skończył się kolejny dzień...
Stanęliśmy z relacją na fabryce zabawek. Tu dzieci zaskoczyły nas
swoją logiką. Były w stanie dopasować poszczególne elementy wykroju do odpowiednich fragmentów zabawki. Rysowały też swoje wzory do wycięcia, oglądały oczy, które mocuje się zabawkom, wypychały zszyte zabawki. Panie mają dosłać nam też takie pluszaki pocztą:)
Przyjechaliśmy na obiadokolację, a w zasadzie na normalny obiad. Ale to co zobaczyliśmy na deser wywołało burzę oklasków i dzieci skandowały:
LODY, LODY, LODY...
Były pyyyszne:)
Po obiadokolacji dzieci zabrały się za realizację zadań projektu. Szukały więc zwierząt na drzewach i w ich okolicach, tworzyły kolekcję związaną z drzewami i lasem. Powstał niesamowity zbiór: szyszki, patyki, liście, igły, ślimaki, mrówki, mech na gałęziach, grzyby, kawałki kory itp. Oczywiście zwierzątka po obejrzeniu zaraz wypuściliśmy. Największy problem z rozstaniem się ze ślimakiem Igorem (tak był przez dzieci nazwany:) miał Max B:)
Dzieci we współpracy przeniosły także wielką kłodę na miejsce kolekcji. Potem ją mierzyły. Oglądaliśmy wszystko przez lupy. Znaleźliśmy także pień i od Pana Andrzeja dowiedzieliśmy się, że widoczne na nim koła to słoje i że mówią nam one o tym ile żyło drzewo. Niektórym nawet na kartce udało się narysować zaobserwowane okazy. Dużo już wiemy o drzewach:)
I znów wieczór. Godzina 21.30 - wszyscy śpią.
Jutro znów atrakcja (i z pewnością nie chodzi tu o wyjazd:)
Przyjeżdża do nas Pan Pszczółka. Opowie nam ożyciu pszczół. Będziemy też mieli degustację oraz stworzymy własne świece:) Prawda, że brzmi ciekawie?
Miłych snów ...
Do jutra:)
Przyjechaliśmy na obiadokolację, a w zasadzie na normalny obiad. Ale to co zobaczyliśmy na deser wywołało burzę oklasków i dzieci skandowały:
LODY, LODY, LODY...
Były pyyyszne:)
Po obiadokolacji dzieci zabrały się za realizację zadań projektu. Szukały więc zwierząt na drzewach i w ich okolicach, tworzyły kolekcję związaną z drzewami i lasem. Powstał niesamowity zbiór: szyszki, patyki, liście, igły, ślimaki, mrówki, mech na gałęziach, grzyby, kawałki kory itp. Oczywiście zwierzątka po obejrzeniu zaraz wypuściliśmy. Największy problem z rozstaniem się ze ślimakiem Igorem (tak był przez dzieci nazwany:) miał Max B:)
Dzieci we współpracy przeniosły także wielką kłodę na miejsce kolekcji. Potem ją mierzyły. Oglądaliśmy wszystko przez lupy. Znaleźliśmy także pień i od Pana Andrzeja dowiedzieliśmy się, że widoczne na nim koła to słoje i że mówią nam one o tym ile żyło drzewo. Niektórym nawet na kartce udało się narysować zaobserwowane okazy. Dużo już wiemy o drzewach:)
I znów wieczór. Godzina 21.30 - wszyscy śpią.
Jutro znów atrakcja (i z pewnością nie chodzi tu o wyjazd:)
Przyjeżdża do nas Pan Pszczółka. Opowie nam ożyciu pszczół. Będziemy też mieli degustację oraz stworzymy własne świece:) Prawda, że brzmi ciekawie?
Miłych snów ...
Do jutra:)
Teksty dzieci:)
Tu będziemy co jakiś czas dorzucać ciekawe teksty dzieci. Post będzie na bieżąco aktualizowany.
- Max B patrzący na plaster drewna: "O drewno jest w drzewie!"
- Max B budzący się rano, uśmiech na buzi: "Och, śniła mi się czerwona żabka!"
- Hania: "Czy to jeszcze Polska?"
- Igor wychodząc z autokaru i rozciągając czapkę: "W tej czapce nie ma wejścia"
- Klaudia: "Czy Pan Andrzej jest Pani żoną?"
- Max B patrzący na plaster drewna: "O drewno jest w drzewie!"
- Max B budzący się rano, uśmiech na buzi: "Och, śniła mi się czerwona żabka!"
- Hania: "Czy to jeszcze Polska?"
- Igor wychodząc z autokaru i rozciągając czapkę: "W tej czapce nie ma wejścia"
- Klaudia: "Czy Pan Andrzej jest Pani żoną?"
Planetarium, wow!!!
Jesteśmy już po seansie w planetarium! Po jego zakończeniu połowa dzieci krzyczała, że chce jeszcze:) Wszyscy z otwartymi buziami oglądali 45 minutowy pokaz. Warto wybrać się więc jeszcze do Planetarium w Centrum Kopernik.
Po seansie spacerowaliśmy po starówce olsztyńskiej. Dzieci przeprowadzały wywiały z przechodniami na temat "Po co ludziom drzewa?"
Odpowiedzi były bardzo różne:
- żebyśmy mieli czym oddychać,
- żeby było czyste powietrze,
- żebyśmy mieli cień,
- żeby ptaki miały gdzie mieszkać,
- żeby było ładnie,
- żebyśmy mieli meble i zabawki,
- żeby mieć ciepło w kominku,
- żeby móc robić papier,
- z drewna można też robić rzeźby.
Niektórzy nie wiedzieli po co nam drzewa:)
Po spacerze, zainspirowani sugestiami dzieci widzącymi McDonalda, zabraliśmy dzieci na ... frytki i ciepły kompocik. Musieliśmy bronić swojego jedzenia, bo nachalne gołębie chciały nam je zjeść. Oczywiście miały powód. Dobre serduszka dzieci kazały im je karmić...:P
Jedziemy do fabryki zabawek!!!!!:)
Teksty dzieci:
Max G po wyjściu z restauracji: "Podobała mi się ta impreza:)"
Hania po zakończeniu seansu w planetarium: "Chce jeszcze jeden seans!"
Po seansie spacerowaliśmy po starówce olsztyńskiej. Dzieci przeprowadzały wywiały z przechodniami na temat "Po co ludziom drzewa?"
Odpowiedzi były bardzo różne:
- żebyśmy mieli czym oddychać,
- żeby było czyste powietrze,
- żebyśmy mieli cień,
- żeby ptaki miały gdzie mieszkać,
- żeby było ładnie,
- żebyśmy mieli meble i zabawki,
- żeby mieć ciepło w kominku,
- żeby móc robić papier,
- z drewna można też robić rzeźby.
Niektórzy nie wiedzieli po co nam drzewa:)
Po spacerze, zainspirowani sugestiami dzieci widzącymi McDonalda, zabraliśmy dzieci na ... frytki i ciepły kompocik. Musieliśmy bronić swojego jedzenia, bo nachalne gołębie chciały nam je zjeść. Oczywiście miały powód. Dobre serduszka dzieci kazały im je karmić...:P
Jedziemy do fabryki zabawek!!!!!:)
Teksty dzieci:
Max G po wyjściu z restauracji: "Podobała mi się ta impreza:)"
Hania po zakończeniu seansu w planetarium: "Chce jeszcze jeden seans!"
Super samodzielni:)
Jesteśmy właśnie w drodze do Olsztyna. Dzieci zaspakajają swoją tęsknotę za telewizją - oglądają bajkę.
A my mamy dużą potrzebę pochwalenia ich. Nie możemy wyjść z podziwu jak dobrze dają sobie radę i to nie pojedyncze egzemplarze:) ale wszyscy.
Są super samodzielni, sami się kąpią, ubierają, jedzą, są bardzo koleżeńscy, nawet chcą sobie pożyczać szczoteczki do zębów:)
Na stołówce zachowują się jak w restauracji. Apetyty bardzo dopisują. Z talerzy znika prawie wszystko. Stołówka nas rozpieszcza, jest bardzo duża różnorodność:) Każdy znajdzie coś dla siebie.
Problemem jest tylko brak czasu:) Tyle się dzieje, że nie ze wszystkim jesteśmy w stanie zdążyć. To co, może przedłużamy? Dziś zapytali czy jutro wracamy do mamów:) Na pytanie czy już chcą .... NIE! Jeszcze tydzień!
A my mamy dużą potrzebę pochwalenia ich. Nie możemy wyjść z podziwu jak dobrze dają sobie radę i to nie pojedyncze egzemplarze:) ale wszyscy.
Są super samodzielni, sami się kąpią, ubierają, jedzą, są bardzo koleżeńscy, nawet chcą sobie pożyczać szczoteczki do zębów:)
Na stołówce zachowują się jak w restauracji. Apetyty bardzo dopisują. Z talerzy znika prawie wszystko. Stołówka nas rozpieszcza, jest bardzo duża różnorodność:) Każdy znajdzie coś dla siebie.
Problemem jest tylko brak czasu:) Tyle się dzieje, że nie ze wszystkim jesteśmy w stanie zdążyć. To co, może przedłużamy? Dziś zapytali czy jutro wracamy do mamów:) Na pytanie czy już chcą .... NIE! Jeszcze tydzień!
środa, 16 maja 2012
Ognisko
Oczywiście, jako że mamy farta już w czasie warsztatów garncarskich przestało padać. Wieczór był już bez żadnej kropelki. Pozwoliło nam to na zorganizowanie ogniska. Oprócz pieczenia kiełbasek, atrakcją był także Pan Leśniczy, który przyszedł do nas, opowiedział o lesie, o jego funkcjach, jego mieszkańcach. W czasie rozmowy o wiewiórce na pobliskim drzewie naszym oczom ukazała się ruda wiewiórka. Mało tego... Zaraz dojrzeliśmy koło niej skaczącą malutką wiewiórkę. A może nawet nie skaczącą. Była malusieńka i raczej chodziła po drzewie niż skakała. Pan Leśniczy musiał, aż na chwilę przerwać swoje opowiadanie.
A czy wiedzieliście, że najbardziej pożyteczne dla drzew są ... mrówki?
Zastanawiamy się jak dzieci dotarły do łóżek:) W każdym razie po 21 już spały:)
I oczywiście o rodzicach ani słowa:) Już nie możemy się doczekać jutrzejszej wycieczki.
A jutro:
Planetarium w Olsztynie
Zwiedzanie Starówki i ... naleśnikarni:)
Wizyta w Fabryce Zabawek
Zapowiada się ciekawie:)
Miłej nocy...
A czy wiedzieliście, że najbardziej pożyteczne dla drzew są ... mrówki?
Zastanawiamy się jak dzieci dotarły do łóżek:) W każdym razie po 21 już spały:)
I oczywiście o rodzicach ani słowa:) Już nie możemy się doczekać jutrzejszej wycieczki.
A jutro:
Planetarium w Olsztynie
Zwiedzanie Starówki i ... naleśnikarni:)
Wizyta w Fabryce Zabawek
Zapowiada się ciekawie:)
Miłej nocy...
Dziękujemy za miłe słowa .... ale mamy dla Państwa zadanie:)
Korzystając z dużego zainteresowania blogiem mamy dla rodziców zadanie.
21 czerwca planujemy, jak co pół roku, rodzinny piknik. Tym razem jednak stanowiska zostały obmyślone nieco inaczej. Każda grupa przygotowuje swoją własną atrakcję dla dzieci. Liczymy na Państwa kreatywność. Oczywiście służymy pomocą, ale mamy nadzieję, że inicjatywa będzie po Państwa stronie:) To może być cokolwiek, z czego dzieci będą mogły skorzystać w czasie pikniku.
Po przyjeździe jesteśmy do dyspozycji:)
21 czerwca planujemy, jak co pół roku, rodzinny piknik. Tym razem jednak stanowiska zostały obmyślone nieco inaczej. Każda grupa przygotowuje swoją własną atrakcję dla dzieci. Liczymy na Państwa kreatywność. Oczywiście służymy pomocą, ale mamy nadzieję, że inicjatywa będzie po Państwa stronie:) To może być cokolwiek, z czego dzieci będą mogły skorzystać w czasie pikniku.
Po przyjeździe jesteśmy do dyspozycji:)
Plany dzieci i ... rodziców:)
No tak, w zasadzie to teraz to już osaczone jesteśmy z obu stron.
Jadąc na wycieczkę do wioski garncarskiej dzieci planowały wspólne z
nami wakacje. Przyjeżdżamy, czytam komentarze rodziców, a tu co....? To
może kolejny wyjazd?:)
Ładnie, ładnie:)
Ładnie, ładnie:)
Super warsztaty!
Właśnie wróciliśmy z wioski garncarskiej gdzie zwiedzaliśmy kuźnię, oglądaliśmy makietę wsi, pokaz lepienia kubków i miseczek oraz sami tworzyliśmy niesamowite dzieła.
Jeszcze nie widziałyśmy, żeby dzieci aż tak długo były skupione na jednej czynności. Wyobraźnia poniosła dzieci. Powstały pudełeczka, domki, serduszka, koty, obrazi, aniołki i wiele innych rzeczy.
Wszystko zostało na miejscu i po dwóch tygodniach po wypaleniu do przedszkola ma przyjść paczka z naszymi dziełami. Już nie możemy się doczekać:)
Nie chce Państwa martwić, ale dzieci (ani jedno!) w ogóle nie wspominają o rodzicach, a tym bardziej o powrocie:)
Jeszcze nie widziałyśmy, żeby dzieci aż tak długo były skupione na jednej czynności. Wyobraźnia poniosła dzieci. Powstały pudełeczka, domki, serduszka, koty, obrazi, aniołki i wiele innych rzeczy.
Wszystko zostało na miejscu i po dwóch tygodniach po wypaleniu do przedszkola ma przyjść paczka z naszymi dziełami. Już nie możemy się doczekać:)
Nie chce Państwa martwić, ale dzieci (ani jedno!) w ogóle nie wspominają o rodzicach, a tym bardziej o powrocie:)
Wieczór, noc i poranek
Hmm, myślę, że najlepszą recenzją naszego wyjazdu będzie pytania dzieci:
A czy nie możemy tu zostać tydzień?:)
Noc spokojna (tylko dwie osoby przez sen spadły z łóżka, ale nie pamiętają:) O godzinie 21.30 w zasadzie wszyscy spali (Panie prawie też:)
Niestety teraz pada. Mamy jednak na to radę. Jedziemy po obiedzie do wioski garncarskiej:)
Na wieczór mamy zaplanowane ognisko oraz spotkanie z Panem Leśnikiem.
A czy nie możemy tu zostać tydzień?:)
Noc spokojna (tylko dwie osoby przez sen spadły z łóżka, ale nie pamiętają:) O godzinie 21.30 w zasadzie wszyscy spali (Panie prawie też:)
Niestety teraz pada. Mamy jednak na to radę. Jedziemy po obiedzie do wioski garncarskiej:)
Na wieczór mamy zaplanowane ognisko oraz spotkanie z Panem Leśnikiem.
Pizza na kolację i wieczorna impreza
Wow, na kolację pizza:) Wielkie szaleństwo:)

A potem impreza urodzinowa Klaudii i imieninowa Zosi. Furorę zrobiła zabawa w rekina i rybki!
Zapewniamy, dzieci nie tęsknią:) Żadne!:)
PS. Mamy dość słaby zasięg internetu więc wpisy nie są takie często, choć bardzo się staramy:) Postaramy się zdjęcia wrzucić gdzieś oddzielnie, bo słabo się ładują.
A potem impreza urodzinowa Klaudii i imieninowa Zosi. Furorę zrobiła zabawa w rekina i rybki!
Zapewniamy, dzieci nie tęsknią:) Żadne!:)
PS. Mamy dość słaby zasięg internetu więc wpisy nie są takie często, choć bardzo się staramy:) Postaramy się zdjęcia wrzucić gdzieś oddzielnie, bo słabo się ładują.
Subskrybuj:
Posty (Atom)