Oczywiście, jako że mamy farta już w czasie warsztatów garncarskich przestało padać. Wieczór był już bez żadnej kropelki. Pozwoliło nam to na zorganizowanie ogniska. Oprócz pieczenia kiełbasek, atrakcją był także Pan Leśniczy, który przyszedł do nas, opowiedział o lesie, o jego funkcjach, jego mieszkańcach. W czasie rozmowy o wiewiórce na pobliskim drzewie naszym oczom ukazała się ruda wiewiórka. Mało tego... Zaraz dojrzeliśmy koło niej skaczącą malutką wiewiórkę. A może nawet nie skaczącą. Była malusieńka i raczej chodziła po drzewie niż skakała. Pan Leśniczy musiał, aż na chwilę przerwać swoje opowiadanie.
A czy wiedzieliście, że najbardziej pożyteczne dla drzew są ... mrówki?
Zastanawiamy się jak dzieci dotarły do łóżek:) W każdym razie po 21 już spały:)
I oczywiście o rodzicach ani słowa:) Już nie możemy się doczekać jutrzejszej wycieczki.
A jutro:
Planetarium w Olsztynie
Zwiedzanie Starówki i ... naleśnikarni:)
Wizyta w Fabryce Zabawek
Zapowiada się ciekawie:)
Miłej nocy...
Wspaniale jest czytać na bieżąco kolejne wpisy :) Czujemy jak częściowo byśmy tam z Wami byli.
OdpowiedzUsuńDziękujemy za tak szczegółowe relacje :)
Dobranoc!